“Nie jem w tej restauracji, bo moja znajoma zamówiła tam devolaile, i w jednym nie było sera!”, “nie lubię przechodzić na tym przejściu – widziałem, jak ktoś kiedyś tutaj miał stłuczkę, a pod samochód o mało nie wpadła starsza pani…”, “czerwonymi długopisami jakoś nigdy nie potrafię pisać, wychodzi mi takie krzywe ‘a’ “, “wszyscy policjanci to idioci…” – oj? To ostatnie to już nie przekonanie. To stereotyp. Ale czym innym są stereotypy, jeśli nie przekonaniami, które utkwiły w świadomości dużej grupy ludzi? Często rezygnuje się z wielu okazji tylko dlatego, że jesteśmy o czymś fałszywie przekonani. Oczywiście, nikt z nas nie zdaje sobie sprawy z fałszywości swoich poglądów. Z reguły też ciężko uwierzyć komuś z zewnątrz, że nie ma się racji. A sprawa wygląda prosto. Chłodna kalkulacja, trochę logiki. To tylko kotwice. Trzeba odróżnić te, których potrzebujemy od tych, które sprawiają, że na nich tracimy. TYLKO kotwice.