Na początku ferii zimowych, które – ku mej rozpaczy, niestety – dobiegają już końca, ‘spotkało’ mnie coś naprawdę, naprawdę przykrego. O ile nie chodzi w tym momencie o cierpienie mojej dumy (w trakcie całego wydarzenia miałem nieodparte wrażenie, że nie obchodzi mnie to zupełnie, przeciwnie, czerpałem z tego jakąś dziwną, perwersyjną uciechę), o tyle wywołało to u mnie najzwyklejsze zażenowanie. Na dość popularnym wśród polskiej społeczności serwisie społecznościowym Nasza-Klasa, pewna trzynastoletnia dziewczynka wysłała mi zaproszenie do listy swoich znajomych.